Łączna liczba wyświetleń

sobota, 14 marca 2026

Dzisiaj koszyk

      Byłem wczoraj nad rzeką poszukać nowych witek bo stare , które miałem na balkonie już zbyt przeschły i łamią się podczas plecenia. Okazało się to dosyć trudne do zrealizowania. Tam gdzie wcześniej pozyskiwałem materiał przy wale przeciwpowodziowym robiono wycinkę i piękne niegdyś zarośla znikły a reszta pousychała nie dając odrostów. W innym z kolei miejscu mam konkurencję w postaci bobrów. Więc chociaż tyle korzystam co mi łaskawie zostawią. Przynajmniej na jeden koszyk się uzbiera. Zastanawiam się czy aby nie zagospodarować jakiegoś miejsca nad rzeką i założyć własną uprawę wikliny, tak na dziko. A póki co mam to co znajdę...

      Jedna koszykarka na Yutube stwierdziła , że jak już sam spróbujesz to potem już nie można przestać i co jakis czas powstają nowe plecionki ... tak jest i ze mną 😃

       No i jest ! Przyda się na grzybki jesienią...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz