Łączna liczba wyświetleń

środa, 14 stycznia 2026

Z laską nad Wisłę

     Jestem wędkarzem regularnie opłacającym składki co roku, ale lubię też najzwyczajniej połazić, poobserwować naturę, poszukać materiału na koszyk albo kawałek kory do rzeźbienia. Albo dla samego spaceru, popatrzeć na wodę, innych wędkarzy czy pływających łodzi po Wiśle. Zdarzało się zaobserwować bobry, dziki, ptaki a nawet zaskrońca , który właśnie upolował sobie żabę.                                          W domu wieczorem czasami zapisuję moje spostrzeżenia w formie wierszyka czy rysunku albo wydłubuję coś z kawałka kory...

    Przechadzka

Poszedłem z laską nad Wisłę.

Koledzy się ze mnie śmiali :

- Na laskę nić tu nie złapiesz,

a myśmy nawyciągali.

Leszcze, klenie i płocie,

Do tego uklejek parę...

Późno, więc myśl o powrocie.

Podparłem się ile mogę

i nieco pokuśtykując

ruszyłem w powrotną drogę.

Może jutro tu przyjdę.

Laskę odwieszę na kołek

i z wędką - tak jak należy -

pomaszeruję na " dołek".


    Zabrzmiało nieco cmentarnie ale tak nazywam miejsce gdzie chodzę na ryby.





                                    Sum na zdjęciu nie miał wymaganego wymiaru - wrócił do wody.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz